Uważne Głowy

· 3 min czytania

Mówimy 120 000 słów mniej każdego roku.

Obraz olejny: dwie kobiety w czepcach siedzą blisko siebie na ławce pod bielonym domem i rozmawiają.

"To musi być błąd"

odparł prof. Matthias Mehl z University of Arizona, kiedy jego współpracowniczka Valeria Pfeifer pokazała mu najnowsze szacunki średniej liczby słów wypowiadanych w ciągu dnia.

Wychodziło mniej niż 13 000. W pracy Mehla z 2007 roku było to blisko 16 000.

Czy to
mało?

Tak.

Według szacunków autorów w 2005 roku wypowiadaliśmy niecałe 17 000 słów dziennie. Do 2019 roku ta liczba spadła o 28%.

Każdego roku mówiliśmy więc

o 338 słów dziennie mniej,

a po pomnożeniu przez wszystkie dni roku wychodzi, że z każdym kolejnym rokiem wypowiadaliśmy około 120 000 słów

mniej.

Do tego dodajmy, że badanie obejmowało dane z lat

2005–2019.

Jeśli tendencja się utrzymała, w 2026 roku może być jeszcze ciszej. Nowszych danych na razie nie ma.

Być może jednak łączna liczba słów, które sobie przekazujemy, została podobna, a zmieniło się tylko to, że zamiast je wypowiadać, wstukujemy je teraz palcami w ekran.

Nie możemy tego wykluczyć.

Słowo mówione niesie jednak coś więcej.

  • Zawahanie
  • Spontaniczność
  • Ton
  • Obecność

Według szacunków opartych na danych genetycznych ludzie mówią do siebie od co najmniej 135 000 lat. Pismo wymyśliliśmy około 5 000 lat temu.

Kolorowana rycina: para na czerwonej sofie przy kominku, mężczyzna pochyla się do kobiety i coś do niej mówi.

Czyli że co, wszystkiemu winne są te smartfony?

Nie wiemy.

Badanie nie pokazuje przyczyn. To analiza danych zebranych do zupełnie innych pytań, a sam spadek naukowcy znaleźli przypadkiem.

Zamierzali powtórzyć analizę z pracy Mehla i współpracowników z 2007 roku, w której sprawdzano, czy kobiety mówią więcej niż mężczyźni.

Wynik dotyczący średniej liczby słów skradł jednak

całe show.

Spadek był jeszcze wyraźniejszy u osób poniżej 25. roku życia: około 450 słów dziennie z każdym rokiem.

Słów ubywało jednak także starszym. Według Mehla to znak, że działają tu szersze czynniki.

Kolorowana rycina: dwaj mężczyźni w fotelach, młodszy gestykuluje, starszy słucha z dłonią na piersi.

Trudno dziś powiedzieć, co z tej zmiany wynika.

Mehl stawia jednak dość smutną hipotezę:

Spadek liczby wypowiadanych słów może być cichym, ale obiektywnie mierzalnym sygnałem

epidemii samotności.

Ilustracja: kobieta w różowej sukni siedzi samotnie na tarasie z kamienną balustradą, pod nogami jesienne liście.

W świecie kas samoobsługowych i nawigacji GPS znikają drobne rozmowy: prośba do kasjera o pomoc albo kilka zdań z sąsiadem. Ich miejsce coraz częściej zajmują

ekrany.

Jak to zmierzono?

Dane pochodzą z 22 badań z lat 2005–2019. Wzięło w nich udział

2197 osób

w wieku od 10 do 94 lat z USA, Szwajcarii, Serbii i Australii.

Polaków nie badano.

Uczestnicy przez kilka dni nosili rejestrator, który sam włączał się zwykle kilka razy na godzinę i nagrywał krótki fragment dźwięku z otoczenia, np.

30 sekund co 12 minut.

Uczestnicy nie wiedzieli, kiedy dokładnie rejestrator ich nagrywa. Nie wiedzieli też, że nagrania posłużą do policzenia wypowiadanych słów, bo tego w sumie nie wiedzieli nawet sami naukowcy, o czym przeczytacie wyżej.

Z nagrań spisywano wyłącznie wypowiedzi uczestnika, a średnią liczbę słów na nagranie przeliczano na cały dzień, zakładając

17 godzin czuwania

(16 u osób poniżej 18 lat).

Na jedną osobę przypadały średnio niecałe

3 godziny nagrań

z ok. 46 godzin noszenia rejestratora.

Oczywiście nikt nie był nagrywany przez

14 lat.

Porównywano różne osoby z różnych badań, prowadzonych w zupełnie innych celach, m.in. z udziałem par zmagających się z rakiem piersi, osób w trakcie rozwodu, studentów i seniorów. Skład grup zmieniał się więc z roku na rok, co może wpływać na wynik.

Czy to znaczy, że sprawa jest zamknięta?

Nie.

Potrzebujemy oczywiście więcej badań w tym temacie. Za tym, że coś jest na rzeczy, przemawiają jednak również inne dane.

W amerykańskich badaniach budżetu czasu, w których ludzie zapisują, jak spędzili dzień, czas spędzany z przyjaciółmi spadł w latach 2003–2024

o ponad połowę.

Według innej analizy osoby w wieku 15–25 lat poświęcały w 2017 roku na spotkania twarzą w twarz w czasie wolnym

o 21–23 minuty dziennie mniej

niż w 2003. To inna metoda i trochę inne pytanie, ale obraz się zgadza.

Źródło:

Pfeifer, V. A., & Mehl, M. R. (2026). Sliding into silence? We are speaking 300 daily words fewer every year. Perspectives on Psychological Science, 21(4), 447–449. doi.org/10.1177/17456916261425131

Kolorowana litografia: starszy mężczyzna w czapce siedzi na stołku i czyta list.